Dlaczego PCOS było nazwą mylącą?
Choć nazwa „zespół policystycznych jajników” funkcjonowała przez dziesięciolecia, od dawna budziła zastrzeżenia specjalistów. Przede wszystkim sugerowała obecność torbieli jajników, podczas gdy u większości pacjentek z PCOS nie występują prawdziwe torbiele. Widoczne w badaniu USG liczne pęcherzyki jajnikowe nie są zmianami torbielowatymi w znaczeniu medycznym. Eksperci zwracali również uwagę, że nazwa skupiała się wyłącznie na jajnikach, podczas gdy schorzenie obejmuje znacznie więcej układów organizmu. Obecna wiedza naukowa pokazuje, że jest to zaburzenie wieloukładowe, obejmujące gospodarkę hormonalną, metabolizm i wrażliwość na insulinę, funkcjonowanie jajników, płodność, skórę i włosy, a także zdrowie psychiczne.
– PMOS to znacznie więcej niż nieregularne miesiączki czy trudności z zajściem w ciążę. To złożone zaburzenie hormonalno-metaboliczne, które może wpływać na wiele aspektów zdrowia kobiety. Pacjentki często zgłaszają brak owulacji, nadmierne owłosienie, trądzik, wypadanie włosów czy problemy z utrzymaniem prawidłowej masy ciała. Często współwystępują także insulinooporność, zaburzenia lipidowe, nadciśnienie tętnicze oraz zwiększone ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2. Coraz więcej badań pokazuje również, że kobiety z PMOS częściej zmagają się z obniżonym nastrojem, lękiem i depresją. Właśnie dlatego tak ważne jest całościowe spojrzenie na pacjentkę, a nie wyłącznie na jej płodność czy obraz jajników w badaniu USG – wyjaśnia dr Bartosz Pietrzycki, specjalista ginekologii i położnictwa z Kliniki Bocian w Białymstoku.
Co oznacza nowa nazwa PMOS?
Nowa nazwa została opracowana przez międzynarodowy zespół ekspertów, organizacji pacjenckich i towarzystw naukowych. W procesie uczestniczyło ponad 22 tysiące osób z całego świata. Poszczególne elementy nazwy mają odzwierciedlać najważniejsze cechy choroby:
- Polyendocrine (polyendokrynny) – podkreśla udział wielu układów hormonalnych, a nie tylko jajników.
- Metabolic (metaboliczny) – wskazuje na kluczową rolę zaburzeń metabolicznych, zwłaszcza insulinooporności.
- Ovarian (jajnikowy) – zachowuje odniesienie do charakterystycznych zaburzeń funkcji jajników.
- Syndrome (zespół) – oznacza współwystępowanie wielu objawów i mechanizmów chorobowych.
Co zmieni się dla pacjentek?
Najważniejsza informacja brzmi: zmienia się nazwa, ale nie zmieniają się kryteria diagnostyczne ani sposób leczenia.
- Pacjentki, które obecnie mają rozpoznanie PCOS, nie muszą wykonywać dodatkowych badań ani ponownie przechodzić procesu diagnostycznego. Nowa nazwa nie oznacza pojawienia się nowej choroby, lecz jest próbą lepszego opisania schorzenia, którego obraz kliniczny i mechanizmy powstawania są dziś znacznie lepiej poznane niż kilkadziesiąt lat temu. W praktyce kobiety z rozpoznanym PCOS nadal będą otrzymywać takie samo wsparcie diagnostyczne i terapeutyczne jak dotychczas. Zmiana nazwy ma natomiast pomóc w lepszym zrozumieniu, że jest to zaburzenie o charakterze hormonalnym i metabolicznym, które może wpływać nie tylko na płodność, ale także na ogólny stan zdrowia. Dla wielu pacjentek może to oznaczać większą świadomość konieczności monitorowania takich aspektów jak gospodarka węglowodanowa, masa ciała czy ryzyko chorób metabolicznych - tłumaczy dr Bartosz Pietrzycki, specjalista ginekologii i położnictwa z Kliniki Bocian w Białymstoku.
Eksperci przewidzieli trzyletni okres przejściowy, podczas którego obie nazwy – PCOS i PMOS, będą funkcjonować równolegle. Docelowo nowa terminologia zostanie włączona do międzynarodowych wytycznych planowanych na 2028 rok.
Dlaczego ta zmiana jest ważna?
Zdaniem specjalistów nowa nazwa może przyczynić się do lepszego rozumienia istoty choroby zarówno przez pacjentki, jak i personel medyczny. Bardziej precyzyjne określenie schorzenia ma szansę ułatwić jego wcześniejsze rozpoznawanie, zwiększyć świadomość dotyczącą jego przyczyn i konsekwencji zdrowotnych oraz poprawić komunikację między lekarzem a pacjentką. Eksperci podkreślają również, że odejście od nazwy skupionej wyłącznie na jajnikach i płodności może pomóc w ograniczeniu stygmatyzacji, z którą mierzy się wiele kobiet z tym rozpoznaniem. Nowe nazewnictwo ma także wspierać rozwój badań naukowych oraz usprawniać organizację opieki medycznej, zwracając uwagę na wieloukładowy charakter schorzenia.
W Klinice Bocian wspieramy pacjentki zarówno w diagnostyce zaburzeń owulacji i PMOS, jak i w leczeniu niepłodności. Jeśli masz pytania dotyczące swoich objawów lub masz trudności z zajściem w ciążę, umów konsultację ze specjalistą, który pomoże dobrać odpowiednią ścieżkę diagnostyczną i terapeutyczną.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Nie. PMOS to nowa nazwa schorzenia, które do tej pory było określane jako PCOS, czyli zespół policystycznych jajników. Zmiana dotyczy nazewnictwa, a nie samej jednostki chorobowej.
Eksperci uznali, że dotychczasowa nazwa nie odzwierciedlała rzeczywistego charakteru schorzenia. PCOS sugerowało obecność torbieli jajników, podczas gdy choroba obejmuje znacznie szersze zaburzenia hormonalne, metaboliczne i rozrodcze.
PMOS pochodzi od angielskiej nazwy Polyendocrine metabolic ovarian syndrome. Poszczególne człony nazwy odnoszą się do zaburzeń hormonalnych, metabolicznych oraz funkcjonowania jajników, które są charakterystyczne dla tego schorzenia.
Nie. Pacjentki, które mają już rozpoznanie PCOS, nie muszą wykonywać dodatkowych badań ani ponownie przechodzić procesu diagnostycznego wyłącznie z powodu zmiany nazwy.
Nie. Kryteria diagnostyczne oraz metody leczenia pozostają takie same. Zmiana ma przede wszystkim lepiej odzwierciedlać aktualną wiedzę medyczną na temat choroby.
Do najczęstszych objawów należą nieregularne miesiączki, brak owulacji, trudności z zajściem w ciążę, nadmierne owłosienie, trądzik, wypadanie włosów, insulinooporność, nadwaga lub otyłość. Schorzenie może również wiązać się ze zwiększonym ryzykiem cukrzycy typu 2, zaburzeń lipidowych oraz nadciśnienia tętniczego.
Tak. Zaburzenia owulacji należą do najczęstszych przyczyn niepłodności związanej z PMOS. Wiele kobiet z tym rozpoznaniem wymaga jednak jedynie odpowiedniej diagnostyki i indywidualnie dobranego leczenia, aby zwiększyć swoje szanse na ciążę.
Nie od razu. Przewidziano trzyletni okres przejściowy, podczas którego nazwy PCOS i PMOS będą funkcjonować równolegle. Nowa terminologia ma zostać uwzględniona w międzynarodowych wytycznych planowanych na 2028 rok.
Konsultacja specjalistyczna jest wskazana m.in. w przypadku nieregularnych miesiączek, objawów nadmiaru androgenów (takich jak trądzik czy nadmierne owłosienie) oraz trudności z zajściem w ciążę. Wczesna diagnostyka pozwala szybciej wdrożyć odpowiednie postępowanie i ograniczyć konsekwencje zdrowotne związane z PMOS.
Źródła:
https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736%2826%2900717-8/fulltext
Polyendocrine metabolic ovarian syndrome, the new name for polycystic ovary syndrome: a multistep global consensus process
Prof Helena J Teede, PhD, Mahnaz Bahri Khomami, PhD, Rachel Morman, Prof Joop S E Laven, PhD, Anju E Joham, PhD, Michael F Costello, DMedSc
Autor
Artykuł przygotowany we współpracy z: